16 października 2016

Radość z biegu

Chrzest dla każdego człowieka jest wydarzeniem wyjątkowym i jednym z najważniejszych w życiu. Wyznanie Jezusa Panem oraz Zbawicielem, powierzenie mu swojej dalszej drogi i pragnienie, by to On na zawsze pozostał w centrum – to wszystko mieści się w jednym Kroku. Nie ważne ile w życiu pokonało się już drogi, czy przybliżało się do Boga kilka lat małymi kroczkami, czy chodziło się z nim od kilku miesięcy, to właśnie ten Krok zapamięta się do końca życia. Bo choć jest tylko świadomym wyznaniem tego wszystkiego, do czego dochodziło się od dłuższego czasu, jest to zawsze Krok przełomowy. Tak jak ten ostatni ślad stopy na piasku wykonany przed skokiem wzwyż i przekonanie, że teraz musimy już wzbijać się w górę, bo poprzeczka jest zawieszona wysoko. Oficjalnie bierzemy udział w wyścigu, w którym metę wcale nie zdobywają Ci najszybsi, ale Ci najwytrwalsi i najcierpliwsi. Wiemy, że za tamtą linią czeka na nas życie i chcemy zdążać do kolejnego Kroku. Tego, który pozwoli nam ukończyć bieg.

Gdy zanurzono mnie w wodzie wiedziałam, że to symbol umierania, a wynurzenie nowo narodzenia. Narodziłam się na nowo dla Chrystusa i tak jak wszyscy, którzy się na to zdecydowali poczułam ogromną radość. Radość z kolejnego etapu, radość nowego początku, radość pięknego momentu oraz irracjonalną, niepochamowaną radość biegu we właściwą stronę. Dlatego nie odpuszczę dopóki nie przekroczę mety.

M.N.

 


1 lutego 2016

Zimowisko, czyli czas na Boga

 Życie wciąż idzie do przodu. Stajemy się zapracowani, zmęczeni i wydaje się nam, że na nic nie wystarcza nam czasu. Właśnie w takim momencie zawsze łapie nas wiadomość o zimowisku. Wtedy podejmujemy decyzję, czy chcemy poświęcić wolny czas lub postarać się go znaleźć na ten moment. Gdy już powiemy: „O tak, chcę tam być” rozpoczyna się radosne oczekiwanie. Po prostu wiemy, że niedługo zyskamy coś, co zaprocentuje w przyszłości.

 Trochę śmiesznie myśleć o zimowisku, jak o inwestycji, ale w tym roku szczególnie nią się stało. „Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie.” Taki był nasz temat. Myśląc o tych słowach zasypiałam dzień przed wyjazdem. „Czy mam swoją komorę?” zastanawiałam się. Szybko też odnajdywałam wymówki. Widziałam tylko brak czasu, pośpiech, nieustanną obecność ludzi i obowiązki. Dopiero po zimowisku zdołałam zobaczyć, gdzie się podziewał mój czas. Grał ze mną w gry, oglądał seriale, słuchał bezwartościowej muzyki leżąc na kanapie i patrzył pustym wzrokiem, jak przeglądam fejsa po raz piąty tego dnia. Później dopiero jadł, uczył się, czytał, budował relacje z ludźmi i spał. Jak łatwo jest nam odebrać sobie czas.

 Podczas kobiecych wykładów z Krystyną Kantowicz oglądaliśmy film o tym, że Jezus jest wszędzie. Zastanawiałam się, co robił gdy ja z moim czasem wgapiałam się w ekran monitora. Musiał po prostu być obok i na to patrzeć, wyciągając dłonie pełne podarunków trwałych i pięknych. Ale to ja miałam swój czas, swoje minuty, swoje dni i swoje rozgoryczone brakiem postępów w bożych sprawach serce. Trudno oddaje się Bogu czas. Trzeba to robić kawałek po kawałku. Czasem coś poświęcić. Czas to nasz najcenniejszy skarb. „Gdzie bowiem jest twój skarb, tam będzie i serce twoje.”

 Temat komory, jaki został poruszony przez Damiana Zajonca na wykładach, to coś, co zaowocuje w przyszłości. Cieszę się i pragnę, abyśmy spotkali się za rok mówiąc: „To był mój rok komory, pełen błogosławieństwa i przełomów”. Tymczasem jednak jeszcze parę dni temu mogliśmy radować się wspaniałym czasem z Bogiem, przyjaciółmi i naszymi duchowymi opiekunami. Mogliśmy wzruszać się do łez stając przed Bogiem w namiocie modlitwy, rozważać i czytać słowo na cichym czasie, wstawać o poranku i modlić się o siebie nawzajem, uwielbiać Boga na całego, słuchać mnóstwa budujących świadectw, śmiać się i błogosławić. Mogliśmy oddać Panu czas. Nie zginął w czeluściach, nie schował się pod poduszkę, ani nie przeciekł pomiędzy palcami, za to został nam oddany i przepełniony działaniem Ducha Świętego.

 Zimowisko to zawsze wartościowy moment. Uczymy się o sobie nowych rzeczy, odkrywamy nieznane zakamarki serca i budujemy się obecnością Jezusa. Myślę, że każdy z uczestników odczuł to mniej lub bardziej w danej sytuacji. Każdy na pewno przeżywał te chwile z Bogiem. Uwielbiając, grając w siatkówkę, jedząc śniadanko cioci Wioletki, modląc się, oglądając film, czy czytając Boże Słowo. Kocham zimowiska, kocham oglądać cudownych ludzi przeżywających Boga, bo kocham Boga. Szkoda, że momenty mają to do siebie, że nie trwają wiecznie.

Autor: M.N.


13 stycznia 2016

Codziennie w dniach 11-16.01.2016 odbywać się będą spotkania modlitewne o godzinie 18:00

Poniedziałek 11.01.2016 r.Dzień Wdzięczności Bogu – 1. post i modlitwa niech będą poświęcone wyłącznie wdzięczności Bogu za zbawienie, ochronę, błogosławieństwo i zaopatrzenie.

Wtorek 12.01.2016 r.Dzień Oczyszczenia Serc - Wyznajmy nasz grzech i słabości. Prośmy Pana o zwycięstwo i przemianę naszych czynów, słów, motywacji oraz o uzdrowienie wszystkich relacji.

Środa 13.01.2016 r.Post i Modlitwa o Rodziny - w szczególności zaś o zbawienie naszych domów, ochronę, harmonię, miłość, pokój i zaopatrzenie. Módlmy się o młode pokolenie, aby znało Pana i  z serca mu służyło..

Czwartek 14.01.2016 r.Modlitwa o Lokalny Zbór – Prośmy Pana o rozwój, o służby, pastorostwo oraz duchowe przebudzenie.

Piątek 15.01.2016 r.Modlitwa o  Nasze Miasto/Gminę – Niech  nasze miasta i wsie będą błogosławione a my prośmy o władzę i każdą dziedzinę życia lokalnej społeczności.

Sobota 16.01.2015 r.Modlitwa o Polskę – Módlmy się o władze naszego kraju, o pokój, gospodarkę a przede wszystkim o duchowe przebudzenie.

Niedziela 17.01.2016 r. godzina 10:00 – Modlitwa o Kościół Zielonoświątkowy w Polsce


ul. Jana Kilińskiego 9
64-800 Chodzież
tel. +48 67 381 90 48